Dzień 1–2: demontaż i przygotowanie

Zdejmujemy armaturę, meble i płytki, wynikły gruz pakujemy do big-bagów. To najgłośniejszy etap — informujemy sąsiadów kartką na klatce. Sprawdzamy stan pionów i podejść: jeśli wymiana — teraz jest na to czas.

Dzień 3–4: instalacje

Nowe podejścia wod-kan pod plan łazienki, obwody elektryczne (osobne dla ogrzewania podłogowego), zabudowy sanitarne. Wszystko kończy się testem szczelności — zanim cokolwiek zamkniemy.

Dzień 5: hydroizolacja

Najważniejszy etap, o którym nikt nie rozmawia. Dwuwarstwowa masa uszczelniająca na całą strefę mokrą plus taśmy narożnikowe. Suszenie 24 h — tu nie da się przyspieszyć.

Dzień 6–9: glazura

Najpierw podłoga ze spadkiem do odpływu, potem ściany — z krzyżykami i poziomicą co drugi rząd. Gres wielkoformatowy wymaga dźwigarki i dwóch osób. Fugowanie dopiero po dojściu kleju — zwykle następnego dnia.

Dzień 10–12: biały montaż i detale

Miska podtynkowa, wanna/kabina, armatura, meble, lustro, grzejnik. Silikony sanitarno-epoksydowe na wszystkie łączenia — to miejsce, gdzie pojawia się pleśń, więc nie oszczędzamy.

Dzień 13–14: odbiór

Wspólny odbiór z listą kontrolną: spadki, silikony, działanie odpływów, wyważenie frontów. Tydzień później — kontrola po pełnym wyschnięciu fug.

7 błędów, które kosztują najwięcej

  • Brak hydroizolacji lub jedna warstwa 'na szybko' — zalanie sąsiada po roku
  • Odpływ liniowy bez spadku — woda stoi pod kabiną
  • Fuga cementowa tam, gdzie powinna być epoksydowa — pleśń w rogach
  • Płytki bez zapasu — jedna uszkodzona skrzynka = tydzień opóźnienia
  • Gniazda bez IP44 w strefie mokrej — zagrożenie i brak gwarancji
  • Zlewozmywak za daleko od pionu — zapchana kanalizacja co sezon
  • Brak wentylacji lub wentylator bez timera — wilgoć i grzyb za 2 lata

Ile to trwa naprawdę

Łazienka 3–5 m²: 10–14 dni roboczych. Pokój kąpielowy z wanną i dwiema strefami: 14–18 dni. Kamienica z wymianą pionów: +3–4 dni. Jeśli ktoś obiecuje łazienkę w 5 dni — pyta, co pominie.